Nie planowałem publikować żadnego podsumowania naszej „rocznicowej” ankiety — jej cel był typowo wewnętrzny. Gdy arhn.eu było maleńkim serwisem mogłem bardzo łatwo odczytać nastroje naszych widzów. Ba, gdy było nas paręset czy parę tysięcy mogłem nawet od biedy popytać tu i ówdzie, by naszkicować sobie jakiś wizerunek naszej stronki z perspektywy oglądającego. Przy 200 000 subów (i przynajmniej dwóch razy tylu oglądających!) nie jest to już jednak możliwe. Bo czy grupa 500 niezadowolonych, głośno krzyczących widzów w puli półmilionowej widowni to już dużo czy mało? I jak przekłada się to na obraz całości?

Ale wielu naszych widzów chciało dowiedzieć się więcej na temat wyników ankiety — nic nie stoi na przeszkodzie więc, żeby podzielić się z wami moimi przemyśleniami na jej temat!

Zacznijmy więc od podstaw! Zainteresowanie udziałem w ankiecie przerosło moje najśmielsze oczekiwania! Po odfiltrowaniu duplikatów (tak, znalazły się śmieszki wypełniające wiele ankiet — że też komuś się chciało. Ileż fajnych rzeczy można by stworzyć pożytkując ten czas i energię w lepszy sposób!) doliczyliśmy się ponad 25 000 ankiet! To ponad 10% naszej bazy subskrybentów i wynik wręcz fantastyczny jeśli chodzi o rozmiar próby — w wielu ankietach grupę 100-1000 ankietowanych uważa się już za reprezentatywną. Daje nam to oczywiście dużo bardziej dokładny przekrój bazy widzów. W odpowiedziach znalazło się wiele oczywistych… ale i bardzo nieoczekiwanych danych!

Kilka słów o tobie

Niemal wszyscy ankietowani wypełnili informacje o sobie. Bez większych niespodzianek, ponad 95% to mężczyźni. Cieszy rosnący udział żeńskiej części widowni — dawniej nie stanowiła ona nawet jednego punktu procentowego widowni, jeśli wierzyć Analityce Youtube. Dziwi natomiast, że wzrost udziału procentowego widoczny jest teraz, gdy głównie materiały na kanał tworzę sam. Dawniej na arhn.eu można było usłyszeć/zobaczyć Neko i spodziewałbym się, że to wtedy udział procentowy kobiet powinien być większy. Może po prostu jestem taki przystojny.  It is a mystery

Płeć -- 95,4% ankietowanych to mężczyźni
Płeć — 95,4% ankietowanych to mężczyźni

 

Oczywistym było również, że oglądają nas głównie widzowie młodzi. Analityka Youtube podaje, że udział widzów niepełnoletnich w kanale arhn.eu to zaledwie 6%. Każdy szanujący się użytkownik sieci wie, że to absolutna brednia. Potwierdza to również nasze badanie, gdzie aż do 40% ankietowanych podaje swój wiek poniżej granicy pełnoletności.

Wiek ankietowanych
Wiek ankietowanych

Skąd taka rozbieżność? Ano, wszystko sprowadza się do systemu w jakim operują konta Youtube. Jeżeli użytkownik poda, że ma MNIEJ niż 18 lat, część funkcji serwisu i materiałów wideo nie jest dla niego dostępna. Stąd też masowe podawanie zawyżonego wieku. Cieszy za to wysoki udział graczy starszych — ponad połowa naszej widowni to ludzie dorośli.

No i kwestia ostatnia — zdecydowana większość widzów pochodzi z Polski, ale oglądają nas ludzie ze wszystkich zakątków świata.

Trudne Tematy

Bardzo interesującym dla mnie wątkiem jest kwestia reklamy w internecie. Mantrą arhn.eu od zawsze było, by reklama w żaden sposób nie wpływała na treść materiałów. Odkąd istniejemy uparcie odmawiamy wielu formom reklamy, które naszym zdaniem krzywdzą widza. Od chamskich materiałów sponsorowanych po reklamowanie się bezwartościowymi reflinkami do badziewnych gier. Widzowie oczekują od nas rzetelności i uczciwości — tego, że dana rekomendacja pochodzi z serca, a nie z portfela. Chcieliśmy więc dowiedzieć się nie tylko ja Wy odbieracie temat reklam w sieci, ale również które jej rodzaje zawadzają Wam najbardziej. Zaufanie buduje się całe życie, a traci się tylko raz!

Nasi ankietowani oceniali więc różne typy reklam w skali od 1 do 5. Na nasze potrzeby uprościmy tę skalę do „1-2 = nie podoba mi się, 3 = nie mam zdania/zwisa mi to, 4-5 = może być” choć oczywiście różni ludzie interpretować mogą inaczej pytanie zadane im do oceny w skali liczbowej.


Reklamy serwowane przez Youtube
Tylko 12% ankietowanych jest bardzo negatywnie nastawiona do tej formy „zarabiania”. Aż 65% ankietowanych uważa je za „dobry pomysł”, 22% wybrało ambiwalentną „trójkę”. Z jednej strony wskazuje to dla mnie, że widzowie wiedzą, że jest to z jednej strony zło konieczne. Z drugiej każe mi zadać pytanie – ilu widzów w ogóle je ogląda i nie ma AdBlocka? Youtube’owe statystyki wskazują, że niewielu.


Oznaczone materiały sponsorowane
Pod tym pojęciem (i było to wyjaśnione w treści pytania) rozumiemy dosłownie reklamy — filmy, które zleca reklamodawca i płaci za ich treść. To znaczy, że niezależnie od naszej opinii musimy powiedzieć to co każe nam przygotowany scenariusz. Nawet jeśli gra jest kiepska, musimy powiedzieć że jest dobra. Ale informacja o tym, że jest to MATERIAŁ SPONSOROWANY musi znaleźć się w widocznym miejscu materiału. Od razu zaznaczę, że jeszcze NIGDY nie skorzystaliśmy z tej formy reklamy, więc jest to pytanie czysto hipotetyczne. Nie przepadam za materiałami sponsorowanymi i zazwyczaj nie rozważam ich nawet odrzucając je jako akceptowalną formę reklamową.

…nasi widzowie jednak nie widzą z nią w większości nic złego, choć tu już aż 20% ankietowanych było nastawione negatywnie.

Filmy Sponsorowane
Filmy Sponsorowane

Nie jestem pewien jak odbierać tę informację, bo bardzo często w internecie „materiał sponsorowany” traktowany jest jako określenie pejoratywne. Dziwi mnie, że aż ponad 70% ankietowanych jest nastawione do tego typu reklamy PRZYNAJMNIEJ neutralnie. Może ma tu udział szereg bardzo fajnych reklam, które swojego czasu przygotował Quaz? Te łączyły jego specyficzny styl, z dobrym merytorycznie materiałem. Innymi słowy — nawet tworząc reklamę dostarczał swoim widzom to czego oczekiwali.


Patronite.pl
W tym momencie nasze główne źródło zarobku czyli Patronite. Serwis w którym odbiorcy twórcy finansują jego rozwój poprzez zadeklarowaną, miesięczną kwotę pieniędzy. Rodzaj „prenumeraty” swojego ulubionego twórcy. Bardzo kontrowersyjny w momencie uruchomienia. Dla nas naturalna kontynuacja systemu mecenatu, który prawie 3 lata temu wprowadziliśmy pierwotnie na amerykańskim Patreonie. Nasi widzowie zdają się w większości podzielać nasz entuzjazm.

Patronite

Słupek z „piątką” wyraźnie góruje nad pozostałymi opcjami, a i w porównaniu do innych metod zarobkowych Patronite wydaje się jedną z bardziej preferowanych opcji. 8,6% ankietowanych bardzo krytycznie podchodzi do tej formy finansowania.


Reklamy przed materiałem/po materiale
To dopiero ciekawe. Nasi widzowie najwyraźniej BARDZO lubią Ceneo, bo jest to niewątpliwie najcieplej przyjęta opcja reklamy. Nasi ankietowani bardzo pozytywnie reagują na wykorzystywaną przez nas krótką reklamę wbudowaną w początek filmu wideo. Aż 85% ankietowanych uznało, że reklama przed filmem to dobry pomysł. Tylko 6,1% wyraźnie ich nie lubi. 8,7% odcina się od obu skrajnych opcji. Jest to też jedyne miejsce w ankiecie, gdzie w komentarzach do niej ankietowani wyraźnie stawiali dobro serwisu arhn.eu nad swoje własne. Wskazywali, że preferują reklamy PRZED materiałem, a nie PO materiale, bo w ten sposób reklamę obejrzy więcej osób co mogłoby pomóc nam wynegocjować wyższe stawki reklamowe. To podejście wyraźnie widoczne jest w rozbieżności między dwoma poniższymi tabelkami — choć większość ludzi nie ma nic przeciwko reklamie PO filmie, to wyraźnie wyłania się obraz reklamy preferowanej przed filmem. Huh!

Reklama Ceneo


Zbiórki na produkcję konkretnych materiałów
Zbiórki to kolejna forma z którą eksperymentowaliśmy w przeszłości. Dzięki pomocy społeczności i użytkowników Wykopu (yo!) udało nam się sfinansować cały sezon „Time Warpów” na temat konsol Nintendo wraz z rzadkimi konsolami.

Zbiórki

Nasi respondenci są w tej kwestii dość podzieleni. Być może w grę w chodzi odczuwalna presja, że bez środków dany materiał może nie powstać?


Sprzedaż gadżetów reklamowych
Pod adresem sklep.arhn.eu znajduje się mały sklepik z koszulkami i innymi gadżetami z logo arhn.eu — skłamałbym, gdybym powiedził, że jest popularny, ale zastanawiało mnie jak taki rodzaj zarobku postrzegany jest przez widzów. Dziwi, że odbiór jest relatywnie negatywny — ludzie hipotetycznie woleliby przekazywać „cegiełki” na rzecz serwisu niż coś od nas kupować…Sprzedaż gadżetów


Wpłaty w trakcie livestreamów
…co sprowadza nas do tego dziwacznego tematu. Przyznam szczerze — nie rozumiem fenomenu „napiwków” na livestreamach. Działa to tak: ktoś gra sobie w coś na livestreamie. Widzowie mogą w trakcie transmisji wysyłać streamerowi pieniądze. Każda taka wpłata wyświetlana jest na ekranie w formie wiadomości, którą widzi też streamer. Do wpłaty mogą być dołączone krótkie „notatki”, które streamer czyta (jeśli ma taki kaprys) przy wszystkich.

Livestreamowe "dotacje"
Livestreamowe „dotacje”

Może tak — rozumiem dlaczego jest to fajna forma wsparcia. Możliwość „pogadania” ze streamerem i zobaczenia się na ekranie jest samo w sobie bardzo fajne. Ba, sami wspieramy „dotacje” na naszych livestreamach i jest to popularny sposób na ‚zasilanie’ arhn.eu. Nie dziwi mnie to. Dziwi mnie za to bardzo duża aprobata takiemu systemowi wspierania. Aż 76% naszych widzów lubi taką formę „pomocy”, a tylko 7% jest wyraźnie przeciwko. Czym bowiem różni się wpłata na livestreamie od dowolnej innej formy (że tak to brzydko nazwę, wybaczcie!) „żebrania” o gotówkę? Albo, formułując pytanie inaczej: czemu w internecie sporo dramy kręci się wokół Patronite’ów czy nawet — w przypadku naszej ankiety — „zbiórek”, ale jednocześnie nikt nigdy nie krytykuje livestreamowych „donejtów”? Miałem nadzieję, że wyniki ankiety troszeczkę rozjaśnią kwestię. Niestety, dane nie tylko są dużo bardziej pozytywne niż się spodziewałem, ale nie pokrywają się nawet z innymi formami zbiórek. Cieszę się, że „donejty” są popularne. Lubię je. Ale nadal ni cholery nie rozumiem.


Reflinki i zawartość płatna
I na koniec pokusiłem się o lekką „przynętę” dla kalibracji ankiety. Żeby sprawdzić czy ludzie faktycznie głosują czy tylko „klikają co popadnie”. Dwa ostatnie pytania o zarobki dotyczyły bardzo zapalnych tematów zarabiania w internecie — „reflinków” czyli bardzo wąskiej grupy linków reklamowych oraz „paywalli” czyli treści ukrytych (czasowo) za ścianą płatności.

"Reflinki" i "Paywalle"
„Reflinki” i „Paywalle”

Na szczęście nasi widzowie nie dali się oszukać. O ile „reflinki” to temat kontrowersyjny — wielu Youtuberów z powodzeniem wykorzystuje je w swoich materiałach, o tyle na pomysł płatnego dostępu do treści nasi ankietowani wypowiadali się wyraźnie negatywnie. Zgodnie z przewidywaniami! Kalibracja wyników zakończona 😉

Na zakończenie… czyli treść!
Najważniejsza dla mnie część ankiety czyli faktyczna analiza nastrojów naszych widzów. Pytań było dużo więc skupię się jedynie na zarysowaniu najważniejszych punktów. Pytania w tej kategorii również „oceniane” były (z pewnymi wyjątkami) w skali od 1 (Lol, nope — nie zgadzam się), do 5 (100% racji). I znów przyjmiemy na potrzeby analizy, że 1-2 oznacza złe nastroje, 3 podejście neutralne, a 4 i 5 aprobatę.

Ponad 60% respondentów woli, gdy materiały publikowane są rzadziej, ale dzięki temu zyskują na jakości.

Niemal 60% również chciałoby, żeby filmy arhn.eu czytane były tylko przeze mnie. 20% nie ma na ten temat zdania.

60% ankietowanych twierdzi też, że to materiały Retro napędzają arhn.eu. Tylko 25% sądzi, że przodujemy w treści „współczesnej”.

Retro czy Nowe

Jest to zaskakujące w kontekście dalszych pytań. Mimo iż nasi widzowie cenią sobie nasze „klasyczne” treści — nie chcieliby żebyśmy całkowicie wyparli się treści współczesnej. Wręcz przeciwnie — aż 75% respondentów uważa, że nie powinniśmy próbować zawężać tematyki do konkretnego tematu, a 68% dodaje, że im szerszy wachlarz tematów tym lepiej.

Bardziej podzieleni ankietowani byli w temacie tematów niezwiązanych z grami. Ankietowani podzielili się niemal po równo na trzy grupy: tych, którzy chcą materiałów na inne tematy, nie chcą ich bądź nie mają sprecyzowanej opinii.

arhn.eu nie o grach

Internet to internet. Tu miesza się z błotem wszystkich i nietrudno usłyszeć, że ktoś się sprzedał czy wręcz stał się nierzetelny. Czytam to często też pod swoimi materiałami. Ale czy głos jednostki jest w tym przypadkiem głosem ludu? Jeśli wierzyć wynikom ankiety — raczej nie. 92% ankietowanych uważa nas za niepodległych zewnętrznym wpływom. 5,7% nie chce mieszać się w politykę. 😉 Podobnie 89,8% widzów nie uważa że się sprzedaliśmy. Spora część 4% z drugiej strony skrajności przyznała w komentarzu, że wcale tak nie uważa, ale pokusa kliknięcia piątki była silniejsza. 😉 Załóżmy jednak na potrzeby tabelek, że uważają nas za targowiczan.

arhn.eu powinno pełnić funkcję edukacyjną/rozrywkową” — Pytanie, które zaskoczyło mnie najbardziej. Od zawsze głównym celem arhn.eu jest dostarczanie rzetelnej informacji. Najlepiej sprawdzonej 30 razy w 40 źródłach. Wszystko inne jest drugorzędne. Nawet zabawny materiał musi być przygotowany prawidłowo od strony merytorycznej. W ankietach nasi widzowie wskazywali jednak, że ich zdaniem arhn.eu powinno pełnić głównie rolę ROZRYWKOWĄ (80,3% ankietowanych). Tylko 44,4% widzi w nas potencjał na narzędzie edukacyjne. I to mimo faktu, że to właśnie materiały — nazwijmy to „naukowe”, nawet jeśli są to wyłącznie ciekawostki — cieszą się na arhn.eu największą popularnością. Z drugiej strony jednak warto zaznaczyć, że aż 33% umieściło swój głos po środku skali „edukacyjnej” co może sugerować, że zależy im na tym, żebyśmy oferowali treść merytoryczną spełniając przy tym swoje zadanie dostarczania rozrywki.

Funkcja arhn.eu

Co jeszcze? Większość widzów arhn.eu uważa, że nasze materiały przeznaczone są dla starszego widza (tylko 26% respondentów nie zgadza się z tym sentymentem).

82,2% widzów nie chce drastycznego kroku wyłączenia komentarzy pod materiałami Youtube.

Tylko 1,6% jest otwarcie przeciwko zarabianiu przez arhn.eu pieniędzy.

Czy arhn.eu powinno być powazne czy dowcipne?
Czy arhn.eu powinno być powazne czy dowcipne?

Troszkę jako uzupełnienie do powyższych tabelek pytaliśmy też o to czy powinniśmy silić się na dowcip. Choć wyraźnie widać tendencję w kierunku żartu, z grafu wywnioskować można, ze mimo wszystko powinniśmy starać się balansować między powagą, a humorem. Jestem z tym ok.

Poniewaz obiecałem, że nie będziemy deanonimizować komentujących, konkretne „dopiski” w sekcjach pisanych pozostawiam tylko sobie. Ogółem jednak z tysięcy komentarzy rysuje się obraz widzów zadowolonych z oferowanej treści i życzących nam jak najlepiej. Co oczywiście napełnia mnie radością i pozwala pozytywnie spoglądać w przyszłość arhn.eu! Obiecuję jednak, że biorę sobie do serca całą konstruktywną krytykę i dziękuję tym z was, którzy rozpisali się na temat tego co podoba im się i nie podoba w naszych skromnych progach. A byli tacy z was, którzy popisali i kilka stron A4! Sam wiem, że długa droga jeszcze przed nami, ale z tak fantastyczną i aktywną społecznością budowanie lepszego jutra będzie nie obowiązkiem, a błogą przyjemnością!

Dziękuję, że jesteście z nami!

Podsumowanie ankiety na 200 000 subskrypcji
Tagi:        
  • KrzaQ

    Ankieta już niedostępna więc nie mogę tego sprawdzić, ale ja zupełnie inaczej zrozumiałem treść pytania o filmy sponsorowane. Na pewno nie w formie ordynarnej reklamy.

    • sebeksh

      Dokładnie, ja też tego nie zrozumiałem, szkoda, że nie było to wyjaśnione podczas trwania ankiety.

  • DiamondBack

    „Oznaczone materiały sponsorowane” – ja zaznaczyłem opcję 4 ale tylko pod warunkiem, że artykuł będzie rzetelny a nie pisany pod dyktando sponsora. Osobiście uważam, że nie ma nic gorszego jak okłamywanie widzów w ten sposób jak spuszczanie się nad dziełem, które jest po prostu klapą albo/i ma zasadnicze wady o których nie wspomnisz.

  • Dark_Archon

    Hm, widzę, że w takim razie wielu internautów zwyczajnie nie rozumie co kryje się pod definicją „materiału sponsorowanego”. Definicją „materiału sponsorowanego” jest to, że jest „pisany pod dyktando sponsora”. Jeśli ktoś na przykład tylko podrzuca grę do recenzji to nie jest to materiał sponsorowany. Dlatego w pytaniu zostało wyszczególnione, że reklamodawca płaci za TREŚĆ materiału. 🙂

    • Michał Kierzkowski

      Wydaje mi się, że wiele osób myślało o czymś w stylu współpracy Gonciarza z Intelem lub właśnie Quaza z X-Komem. Materiał, który wyraźnie reklamuje sponsora, jednak sama jego treść nie jest przez niego narzucona i przekazuje coś wartościowego dla widza…

      • Dark_Archon

        Ale oczywiście, że w takich przypadkach treść materiału jest narzucona! Myślisz, że Gonciarz mógłby w takim filmie powiedzieć naprawdę co myśli o sprzęcie Intela (przypomnę, że na co dzień korzysta z Maca)? Albo Quaz zjechać X-Kom za cokolwiek co mu się nie spodobało? Oczywiście, że nie. Quaz i Krzysiek zapewne mogli zadecydować o FORMIE przekazu, ale na pewno nie mieli wolnej ręki w ramach treści. W materiałach sponsorowanych krytyka nie jest dozwolona. W przeciwnym wypadku nie jest to film sponsorowany.

        • Michał Brzeżański

          Dlatego też materiały sponsorowane nie powinny zawierać opinii. Materiał taki jest fajny, jeśli zawiera fakty, które tak czy siak by tam były, nawet bez sponsora, tylko chce je wyszczególnić. Branie kasy za „chamską reklamę” jest fuj. Branie kasy za reklamę, która nie odbije się na twoim wizerunku – nie będzie zawierać opinii (która wtedy nie byłaby postrzegana jako wiarygodna przez widza), są spoko.

          • Michał Brzeżański

            Gonciarz i quaz mówili, że używają danych produktów, pomijając kwestię ich opinii na ten temat. Patrząc na oferty materiałów sponsorowanych trzeba patrzeć przede wszystkim na to, żeby widz dostał fajny materiał, a w drugiej kolejności na to, jakie są z tego hajsy 😛

          • Kacpei

            Ludzie, ankieta nie była na czas. Jak czegoś nie rozumieliście to bez problemu mogliście wyszukać informacji w internecie, nawet na głupiej wikipedii się coś znajdzie. Raz nikt nie pisał, że w materiałach sponsorowanych będzie opinia, czyli subiektywne (własne) odczucie co do produktu, bo to nie jest materiał sponsorowany. Takim materiał to najprościej mówiąc reklama, a autor dostaje kasę za to, że odegra swoją rolę. Dwa, jest oznaczony jako materiał sponsorowany, więc NIE musicie go oglądać, chcecie nabić tylko wyświetlenia? Odpalacie filmik i go wyciszacie i też nabije wyświetlenia. Sam jestem pozytywnie nastawiony. Trochę przez ciekawość co przygotują firmy, a trochę na dyskusję pod takim filmikiem.

        • Marcin jestem

          Ale to nie zmienia faktu, że na pewno gros osób odebrało to pytanie przez pryzmat wyżej wymienionych. Poza tym jest jednak różnica między nie mówieniem całej prawdy (w tym przypadku po prostu nie mówienie o wadach produktu), a wciskaniem ludziom kitu – czego przynajmniej w przypadku Quaza nie stwierdziłem. Myśle, iż Twoi widzowie znają i ufają Ci na tyle, że wiedzą , że dla kilku srebrników nie zaczniesz im wmawiać nie wiadomo jakich farmazonów, uważam że właśnie dlatego ludzie tak pozytywnie podeszli do kwestii materiałów „pod dyktando sponsora”

  • Kondor

    🙁

  • Świdr

    Według mnie radzisz sobie z obecnymi materiałami na tyle dobrze, że nie chciałbym byś się „ograniczył” do jednego typu materiałów. Rób to co robiłeś wcześniej i będzie dobrze 🙂

  • Mariusz Howiszczak

    Z całego serca życzę Wam, abyście wypłynęli na anglojęzyczne wody!

  • mlvtz

    Nawet nie wiedziałam, że jest sklepik. Może @Dark_Archon:disqus powinieneś od czasu do czasu założyć swoją koszulkę na materiale? Nie mówię o reklamowaniu „zapraszam do sklepu po koszulki”, ale na pewno kilka osób w komentarzach zapytałoby gdzie można dostać takie koszulki 😀

  • Sinoos

    Nie wiem, czy w niektórych przypadkach, wnioski są nieco zbyt daleko idące. „Nasi ankietowani bardzo pozytywnie reagują na wykorzystywaną przez nas krótką reklamę wbudowaną w początek filmu wideo. Aż 85% ankietowanych uznało, że reklama przed filmem to dobry pomysł. Tylko 6,1% wyraźnie ich nie lubi.”. Ja nienawidzę tego „Ceneo” na początku każdego materiału, ale dałem „10”, bo wiem, że to jest najlepszy sposób na zarobek od sponsorów w obecnej formule ARHN. Osobiście podszedłem do tej ankiety nieco bardziej jako „doradca” i traktowałem odpowiedzi jako wyznacznik „co sam bym zrobił na miejscu ekipy arhn”, niż jaki jest mój bezpośredni stosunek jako widz. Przecież nie lubię reklam, nie lubię instytucji patronite i nie uważam donejty za coś fajnego. Ale, żeby serwis się rozwijał, potrzebne są fundusze. W sklepie arhn podoba mi się tylko kubek, który z pewnością w końcu sobie zamówię. Może breloczki z logo serwisu? A jeszcze nawiązując ponownie do livestreamowych donejtów – fajnie było, jak zbieraliśmy (bodaj) na famicoma z dodatkami – mieliśmy wyznaczony cel i wpłacaliśmy hajs, żeby dobić do 100%. Wpłaty bez celu uważam za… bezcelowe 😀

    • Kacpei

      Polecam czytać ze zrozumieniem. 6,1% wyraźnie ich nie lubi, a 85% twierdzi, że to jest dobry pomysł. Nigdzie nie masz napisane, że 85% lubi tę reklamę. Sam powiedziałeś, że nie lubisz, ale sam byś tak zrobił. Z natury człowieka wynika, że robi dane rzeczy, bo jest to dla niego dobre. (pomijam idiotów, którzy chcą się tylko popisać)

  • Patryk Kuciński

    Ja zagłosowałem za płatnymi wcześniejszymi materiałami nie dlatego, że nieprzeczytałem tylko dlatego że nie mam nic przeciwko 😉

  • Pinqwin

    Co do materiałów sponsorowanych definicja jak widać dla każdego jest inna. Dla mnie „lokowanie produktu” w stylu „materiał powstał dzięki pomocy firmy X która udostępniła grę/konsolę/kartę graficzną” jest jeszcze ok, ale już robienie materiału na zamówienie niesie duże ryzyko utracenia niezależności. A przecież to za nią większość lubi kanał 😉
    A co do szeroko rozumianego wsparcia od oglądających – według mnie duży wpływ na oceny mogło mieć to, czy ktoś tych narzędzi używa/mógłby używać. Skoro ok. 40% widzów jest niepełnoletnich, to można założyć, że mniej więcej tyle nie ma możliwości wpłaty. Duża część osób może nie posiadać konta bankowego/karty, żeby móc coś wpłacić. Raczej niewiele osób pójdzie do rodzica poprosić, żeby ze swojego rachunku wpłacił parę złotych na kanał YT, który lubi i ogląda. Według mnie takie rozwiązanie jest fajne, bo pozwala wesprzeć i pośrednio uniknąć innych form finansowania, do jakich byliby zmuszeni twórcy bez tych pieniędzy. Kwestia tego, czy ja z tego rozwiązania korzystam (lub czy mam taką możliwość) to dla mnie inny temat, ale myślę że wiele osób mogło ocenić to rozwiązanie negatywnie, bo sami tego z jakiegoś powodu nie robią. Ale czy przeszkadza im, że ktoś inny może to zrobić? Ale taki już urok ankiet, że takie rzeczy zauważa się dopiero po analizie wyników, i taki urok gatunku ludzkiego, że każdy jest inny i inaczej rozumie pewne pojęcia 😉

    • Dark_Archon

      Problem polega na tym, że nie powinna być inna. Materiał sponsorowany ma już swoją, bardzo konkretną definicję. Nie powinno być tak, że „każdy rozumie to inaczej”. Bo to nie jest kwestia subiektywna czy odczucia. To jest formułka o jednoznacznym znaczeniu. A „lokowanie produktu”, które błędnie definiujesz w swoim komentarzu jest nawet unormowane prawnie.

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Artyku%C5%82_sponsorowany
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Product_placement

      • Pinqwin

        Zgadzam się, że definicja powinna być jedna, ale jak widać po komentarzach – nie jest. Niestety często się zdarza, że ludzie źle rozumieją pewne pojęcia i nie ma tu znaczenia ilość słowników w jakich są zdefiniowane poprawnie. Tym bardziej, że często w języku potocznym są rozumiane inaczej niż poprawne definicje – jak np. wypadek drogowy. Co do lokowania produktu to specjalnie ujęłam to w cudzysłów, ale oczywiście masz rację, że nie jest to popeawna definicja, powinnam to ująć inaczej, ale tak wydawało mi się najbardziej zrozumiałe.

  • Ostry96

    Jak tu wielu pisało – mam podobne odczucie co do pytania o „filmy sponsorowane”.
    A poza tym, dziękuję Pan Archon za ten wpis <3… nie chciałoby Ci się tego przeczytać i zrobić tego w formie wideo? To znaczy, czytając wyobrażam sobie, jak mówi to Archon, ale tak chciałbym jeszcze tak… wyczuć emocje w samym głosie. Z tekstu da się je wyczuć, ale no :F

  • Martius R

    Szczerze mówiąc, dla mnie dużo ciekawszym elementem ankiety były części „otwarte”, bo były dla mnie okazją do wypowiedzenia się na tematy, które w zakresie działania serwisu najbardziej mnie interesują (a których w większości pytania z ankiety nie poruszyły).

    Aczkolwiek przyznam, że z dzisiejszej perspektywy zapewne dałbym dużo bardziej negatywną ocenę w pytaniu o reklamę przed materiałem. Z bardzo prozaicznego powodu – po kilkunastu (kilkudziesięciu?) razach usłyszenia tej samej frazy o ceneo na początku każdej publikacji zrobiło się to już niezmiernie irytujące (mimo faktu, że sama „forma” jako taka z początku nie budziła mojego sprzeciwu). Że nie wspomnę o tym, że ostatnimi czasy mocno zawiodłem się na ceneo, bo często nie pokazuje najlepszych ofert produktów, które mnie szczególnie interesują (w efekcie muszę szperać po necie na własną rękę). Mimo wszystko – ten pierwszy powód był istotniejszy.

    Niefajnie mi to pisać – ale z czasem arhn.eu coraz mniej mi się podoba. Coraz więcej materiałów, które zwyczajnie mnie nie interesują, część z nich ma dla mnie mało pozytywną albo też niezrozumiałą wymowę (jak ten n.t. „przestrogi” przed konsolką AtGames – wyjść nie mogłem z podziwu, że ktoś uważa za konieczne przestrzeżenie przed produktem, który od lat jest krytykowany na dziesiątkach forów/stron internetowych – serio, musiałem zastopować materiał i poszukać frazy widocznej na kadrze, aby znaleźć ten artykuł „pochwalny” o urządzeniu od AtGames). Na forum nic się nie zmieniło od lat – jestem aktualnie obecny na kilku forach i niestety to na arhn.eu jest najgorsze w moim mniemaniu – nie mam pojecia, czy wynika to z „nieletniego” wieku użytkowników czy z czegoś innego (a nie lubię przechodzić do prostych konkluzji typu „dzieciarnia głupia, to i forum głupie”, bo to prostackie podejście), ale forum jest dosłownie zalane płytkimi/banalnymi tematami (i postami), popisami braku rozeznania w temacie, inwektywami (które są puszczane mimo uszu w przypadku niektórych użytkowników – domyślam się, dlaczego) i ogólnie straszną NUDĄ.

    Szkoda, ale coraz silniej odczuwam, jakbym nie był już częscią „grupy docelowej’ serwisu.

    • Dark_Archon

      Dzięki za komentarz. Cieszę się, że zdecydowałeś się podzielić ze mną swoimi obawami i przemyśleniami, bo zdecydowanie zbyt często ludzie boją się wyrażać swojej opinii. Moja perspektywa na wiele tematów jest zupełnie odmienna — jak na przykład twoje zdzwienie materiałem o konsoli AtGames. Dla mnie był to zwyczajnie kolejny odcinek istniejącej od wielu lat „Rupieciarni”. Czasem trafiają tam konsole fajne, czasem konsole bardzo słabe. Dla mnie recenzja słabej konsoli niczym się nie różni od konsoli słabej gry. Nie każdy śledzi „fora i strony internetowe” i wielu ludzi czerpie wiedzę na te tematy właśnie od nas. Podkreślają to i wyświetlania filmu i dość jednoznaczne komentarze pod nim.
      Więc tym bardziej ważnym jest usłyszeć „drugą stronę” i opinię widza niezainteresowanego tematem.

      Chciałbym powiedzieć, że otworzyłeś mi oczy i teraz wszystko będzie lepiej i inaczej. Ale cóż, wiele rzeczy — jak na przykład reklamy przed materiałami nie zmienią się raczej zbyt prędko. To kompromisy na które musimy iść, by móc funkcjonować.

      Co do forum natomiast to się w pełni zgadzam. To niestety efekt tego, że nasza administracja kiepsko radzi sobie w swojej roli, a ja nie mam czasu by zajmować się wszystkim na raz. Przydałby się tam kiedyś wielki reset i pewnie prędzej czy później tak się stanie.